Rozpoczynam właśnie mój długo oczekiwany urlop od pracy i codziennych obowiązków :-) Zamierzam ten wolny czas spędzić nad polskim morzem w towarzystwie morskiej bryzy muskającej moje rozpuszczone włosy, słońca opalającego moje ciało i dobrej, lekkiej książki o tematyce miłosnej. Nie mam jeszcze konkretnej pozycji na myśli i zapewne zdam się na mój kobiecy instynkt :-) Zobaczymy co mi przyniesie los....
Książka to zwierciadło naszej duszy, naszych oczekiwań i pragnień. To jedyna możliwość kiedy możemy wcielić się w różne postaci i przenieść się do innego świata, do świata naszych marzeń.
niedziela, 20 lipca 2014
czwartek, 17 lipca 2014
Elita - Kiera Cass
Elita stanowi kontynuację książki pod tytułem Rywalki Kiery Cass. Uważam, że jest ona o niebo lepsza niż jej poprzedniczka. Sięgając tylko po tę pozycję nie tracimy dużo, pisarka wraca do informacji zawartych w poprzedniej książce i dowiadujemy w tej części kim są główni bohaterowie oraz co spowodowało, że znaleźli się w tym miejscu w którym są. Eliminacje z biegiem czasu stają się coraz trudniejsze. Pozostało już tylko sześć kandydatek ubiegających się o względy księcia Maxona i koronę księżniczki tworząc tzw. Elitę. W tej ścisłej grupie znalazła się również America Singer, jej dobra przyjaciółka Marlee oraz największa wydra ze wszystkich dziewcząt Celeste. Akcja w tej części trylogii jest bardziej dynamiczna w porównaniu z poprzedzającą ją książką "Rywalki". Autorka dodając wzmianki o rozpoczynającej się wojnie domowej, bezpośrednim ataku na pałac królewski oraz niebezpieczeństwie czyhającym na uczestniczki konkursu z rąk niewiadomych sprawców dodaje całej fabule pikanterii oraz w miarę subtelny sposób przedłuża ciągnące się eliminacje.
Pisarka w książce stopniowo buduje napięcie, jednak według mnie można wyróżnić dwa punkty kulminacyjne. Jeden prawie na samym początku książki kiedy Marlee zostaje przyłapana z gwardzistą Wodrokiem w dwuznacznej sytuacji i skazana na chłostę oraz wykluczenie ze społeczeństwa. To wtedy America przeżywa największe rozczarowanie osobą Maxona i zastanawia się nad opuszczeniem pałacu oraz rezygnacją z nowej miłości. Drugi punkt kulminacyjny znajduje się na końcu książki kiedy America Singer wygłasza na wizji prezentację na temat podziału klasowego społeczeństwa. Budzi to ogromną dezaprobatę ze strony władcy oraz skutkuje usunięciem jej z konkursu, co bardzo przeżywa para zakochanych.
W Elicie dokładniej poznajemy każdą z uczestniczek. Przedstawione są ich wady i zalety oraz prawdziwe intencje jakie nimi kieru0ją w walce o serce Maxona. Nie zawsze poczynania dziewcząt są szlachetne i zasługują na uznanie. Najbardziej wyrachowaną i pozbawianą skrupułów jest Celeste dla której udział w eliminacjach jest dobrym pretekstem do zdobycia sławy, władzy i wielkich pieniędzy. W tym tomie dziewczęta muszą sprostać zadaniom jakie stawia przed nimi rodzina królewska niejednokrotnie wykazując się sprytem, inteligencją i umiejętnościami jakie posiadają, ale również wiedzą na różne tematy, co pozwoli zaskarbić sobie uznanie społeczeństwa. Cała rywalizacja zmienia uczestniczki, ale nie Americę Singer. Nadal jest tą ciepłą, szczerą, przyjacielsko nastawioną do świata dziewczyną, dla której nie liczy się dobro materialne a prawdziwa przyjaźń i miłość. Jej naturalizm, nie zabieganie o czyjeś względy i pozostawanie tą samą osobą sprawia, że zyskuje ona rzeszę sympatyków z niższych klas społecznych oraz włoskiej rodziny królewskiej. Aby nie była ona przedstawiana tylko w cukierkowy sposób należy zaznaczyć, że jest osobą bardzo niezdecydowaną jeśli chodzi o uczucia do mężczyzn. Sama do końca nie wie czy nadal kocha Aspena czy księcia Maxona, i kogo powinnan wybrać. Jest też osobą bardzo upartą i czasami nie przewidywalną, która najpierw coś zrobi a potem pomyśli, przez co wpada w różne tarapaty.Maxon z kolei w tej części trylogii nie do końca przypadł mi do serca, gdyż zachowuje się jak małe dziecko, które mając kilka zabawek nie wie, na którą się zdecydować. Zamiast oświadczyć się Americe na balu Halloween, bądź potem w jej pokoju kończąc tym samym całą rywalizację, nie robi tego. Kiedy z kolei America przeżywa całą sytuację związaną z Marlee nie potrafi jej zrozumieć i wyznać całej prawdy, że to ojciec zdecydował o jej ukaraniu a nie on i szuka pocieszenia u innych uczestniczek. Gdy dochodzi do usunięcia Americy z konkursu uświadamia sobie, że zaprzepaścił on szansę na miłość swojego życia, i przez tą całą sytuację będzie musiał poślubić dziewczynę, której nie kocha.
Pisarka jednak postanowiła pomoc losowi. Dzięki atakowi rebeliantów na zamek, główna bohaterka może nadal zostać na zamku i walczyć o serce Maxona.Czy rodzina królewska pozwoli na to by America stała się częścią ich rodziny?Czy America będzie chciała poślubić Maxona, czy może uczucie do gwardzisty Aspena Legera zwycięży z miłością do przystojnego księcia?Na te i na inne pytania znajdziemy odpowiedź w ostatniej części trylogii Kiery Cass - Jedynej.
Bajki w nowym wydaniu :-)
Każda z nas w dzieciństwie marzyła o zostaniu księżniczką, poślubieniu przystojnego księcia i życiu w prawdziwym zamku ze świtą dworską. Jako małe dziewczynki często wykradałyśmy mamie z szafy jej najpiękniejsze sukienki wieczorowe, niebotycznie wysokie szpilki oraz różnorodne kosmetyki do makijażu aby w jednej chwili przenieść się do naszych marzeń - stać się księżniczką :-)
Obecnie obserwuje się pewien trend w literaturze dla młodzieży, która swoje inspiracje czerpie z dziecięcych bajek. Pisarze inspirują się pięknymi księżniczkami i księciami, którzy walczą o swoją miłość, przenosząc fabułę w bardziej współczesne czasy. Świetnym przykładem takiego zabiegu jest trylogia Kiery Cass obejmująca książki pt. Rywalki, Elita i Jedyna. Stanowi ona swego rodzaju parafrazę bajki o Kopciuszku, z tym że przedstawiona jest w bardziej realny sposób. Fabuła dotyczy walki o koronę i serce młodego, przystojnego księcia Maxona pomiędzy skrzętnie wybranymi dziewczętami z całego społeczeństwa niezależnie od zajmującej klasy społecznej. Wszystkie kandydatki zostają zakwaterowane w zamku i muszą udowodnić, że zasługują na miano tej jedynej i względy przyszłego króla.
źródło okładki: www.empik.com
środa, 16 lipca 2014
Tradycyjna książka czy jej elektroniczny odpowiednik ?
Ostatnio zastanawiałam się nad tym czym właściwie jest KSIĄŻKA....
Jeszcze dekadę temu każdy opisałby ją jako coś namacalnego, co można wziąć do ręki, co stanowi zbiór kartek, w których pisarz zawarł swoją myśl. Podobne definicje możemy znaleźć w intrenecie. Słownik języka polskiego definiuje ją w bardzo prosty sposób mówiąc, że są to "arkusze papieru zadrukowane tekstem literackim lub użytkowym, zbroszurowane
i oprawione razem”. Z Wikipedii dowiemy się, że stanowi ona "dokument piśmienniczy, zapis myśli ludzkiej, raczej obszerny, w postaci publikacji wielostronicowej o określonej liczbie stron, o charakterze trwałym". Dzisiaj ta definicja nie jest już taka jednoznaczna. Oprócz tradycyjnej papierowej książki na rynku dostępne są książki multimedialne w postaci e-booków, audiobooków i multibooków odtwarzanych na smartfonach i tabletach. To rozwój cywilizacyjny i techniczny wywiera na nas nacisk ciągłego dostosowania się do jego reguł gry. Książki w formie elektronicznej stanowią swego rodzaju rarytas, gdyż mogą być w każdej chwili odtwarzane niezależnie gdzie się znajdujemy, dodatkowo nie zajmują fizycznie żadnego miejsca oraz wzbogacone są w system nawigacyjny i wyszukiwawczy co pozwala nawet najbardziej roztargnionym odnaleźć zaginiony wątek. Multimedialny odpowiednik tradycyjnej książki posiada wiele zalet, dlatego coraz więcej osób tak chętnie po nie sięga. Osobiście często korzystam z tej formy literatury z czystej wygody, ale i tak w ostateczności jak mam wybór to sięgam po tę stojącą na półce księgarni. Uważam, że tradycyjna książka posiada w sobie czar. Zapach zadrukowanych stronnic unoszący się podczas jej czytania, możliwość dotknięcia każdego słowa pisarza z osobna oraz dźwięk kartkowanych stron dowodzi, że książka ma w sobie życie, a zawarta w niej historia porusza jeszcze bardziej, dlatego tak chętnie do niej zaglądamy.
poniedziałek, 14 lipca 2014
Low battery
I w końcu nastał ten dzień.........
Ostatnie trzy tygodnie to czas, który obfitował w adrenalinę, pot, nerwy i patologiczne zmęczenie. Wiedziałam, że żyje bo ciągła gonitwa, pulsująca w żyłach krew, szybsze bicie serca z powodu wydzielanej przez organizm adrenaliny powodowały, że stawałam się maszyną. Maszyną gotową do nadludzkiego wysiłku. Czułam się silna i miałam energię. Byłam w stanie góry przenosić, a każde stawiane przede mną zadanie powodowało dodatkowy wyrzut śmiercionośnego hormonu, który jeszcze bardziej popędzał mnie do działania. Niestety życie na wysokich obrotach ma również swoje konsekwencje. Kiedy nadszedł ten dzień, nie byłam na niego w ogóle przygotowana. Nagłe odcięcie zasilania totalnie wyprowadziło mnie z równowagi i pochłonęła mnie otchłań zmęczenia. Mój mózg krzyczał NIE a ciało mówiło DOŚĆ. Patologiczne zmęczenie przejęło nade mną kontrolę i musiałam mu się oddać w cała.
piątek, 4 lipca 2014
Koniec rzeki - Nory Roberts
Pomimo, że książka pt. Koniec rzeki Nory Roberts została wydana ponad dekadę temu i czasy jej świetności już dawno minęły, to osobiście uważam, warto ją przeczytać. Sam tytuł nie wiele nam mówi, a okładka książki wskazuje na miejsce bliżej nie określone. Zagłębiając się w Końcu rzeki dowiemy się, że tytuł stanowi swego rodzaju metaforę miejsca oraz nazwę schroniska, w którym człowiek może powrócić do natury, oderwać się od zgiełku miasta, poznać siłę i piękno otaczającej go przyrody. Staje się również idealnym schronieniem dla głównej bohaterki Olivi MacBride przed demonami z przeszłości, gdy była świadkiem morderstwa swojej matki.
Książka Nory Roberts to świetnie napisana powieść, w którą pisarka umiejętnie wplata elementy kryminału, erotyku oraz przedstawia zagwatmane wątki miłosne nie zapominając o stworzeniu odpowiedniego tła. Autorka ma niebywałą lekkość w opisywaniu przyrody dbając o najdrobniejsze szczegóły. Bohaterowie to postaci złożone, borykające się z wewnętrznymi rozterkami, stawiający czoła przeciwnością losu. To książka która z jednej strony przeraża okrucieństem popełnionej przez Sama Tannera zbrodni, z drugiej strony wzrusza obrazem małego dziecka widzącego śmierć matki, bezgranicznym oddaniem młodego mężczyzny w stosunku do dziewczyny.
Książka Nory Roberts to świetnie napisana powieść, w którą pisarka umiejętnie wplata elementy kryminału, erotyku oraz przedstawia zagwatmane wątki miłosne nie zapominając o stworzeniu odpowiedniego tła. Autorka ma niebywałą lekkość w opisywaniu przyrody dbając o najdrobniejsze szczegóły. Bohaterowie to postaci złożone, borykające się z wewnętrznymi rozterkami, stawiający czoła przeciwnością losu. To książka która z jednej strony przeraża okrucieństem popełnionej przez Sama Tannera zbrodni, z drugiej strony wzrusza obrazem małego dziecka widzącego śmierć matki, bezgranicznym oddaniem młodego mężczyzny w stosunku do dziewczyny.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





