Pomimo, że książka pt. Koniec rzeki Nory Roberts została wydana ponad dekadę temu i czasy jej świetności już dawno minęły, to osobiście uważam, warto ją przeczytać. Sam tytuł nie wiele nam mówi, a okładka książki wskazuje na miejsce bliżej nie określone. Zagłębiając się w Końcu rzeki dowiemy się, że tytuł stanowi swego rodzaju metaforę miejsca oraz nazwę schroniska, w którym człowiek może powrócić do natury, oderwać się od zgiełku miasta, poznać siłę i piękno otaczającej go przyrody. Staje się również idealnym schronieniem dla głównej bohaterki Olivi MacBride przed demonami z przeszłości, gdy była świadkiem morderstwa swojej matki.
Książka Nory Roberts to świetnie napisana powieść, w którą pisarka umiejętnie wplata elementy kryminału, erotyku oraz przedstawia zagwatmane wątki miłosne nie zapominając o stworzeniu odpowiedniego tła. Autorka ma niebywałą lekkość w opisywaniu przyrody dbając o najdrobniejsze szczegóły. Bohaterowie to postaci złożone, borykające się z wewnętrznymi rozterkami, stawiający czoła przeciwnością losu. To książka która z jednej strony przeraża okrucieństem popełnionej przez Sama Tannera zbrodni, z drugiej strony wzrusza obrazem małego dziecka widzącego śmierć matki, bezgranicznym oddaniem młodego mężczyzny w stosunku do dziewczyny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz