środa, 25 czerwca 2014

Szaleństwo = normalność

Czy bycie szalonym oznacza, że jest się chorym psychicznie? Czy normalność jest pozbawiona szaleństwa? Oto kolejne cytaty z przeczytanej przeze mnie książki - Weronika postanawia umrzeć Paula Coelho.
"Sza­leństwo to niemożność prze­kaza­nia swoich myśli. Trochę tak, jak­byś zna­lazła się w ob­cym kra­ju - widzisz wszys­tko, poj­mu­jesz, co się wokół ciebie dzieje, ale nie pot­ra­fisz się po­rozu­mieć i uzys­kać znikąd po­mocy, bo nie mówisz języ­kiem tu­bylców.
- Każdy z nas czuł to kiedyś.
- Bo wszys­cy, w ta­ki czy in­ny sposób jes­teśmy szaleni."
 
Czy nie jest tak, że problemy z komunikowaniem się z innymi ludźmi, pokazują nam, że normalność to pojęcie względnie, a szaleństwo drzemie w każdym z nas...? Czasami bywa tak, że rozmawiając na jakiś konkretny temat w gronie znajomych mamy wrażenie, że niektórzy z nas mówią w jakimś dziwnym języku, którego treści i sensu nie jesteśmy w stanie pojąć. Niby ta sama rzecz omawiana przez każdego, ale tysiące różnych określeń.....
 "Wa­riaci, po­dob­nie jak dzieci, nie dają za wyg­raną, dopóki ich życze­nie nie zos­ta­nie spełnione."
Każdy z nasz ma w sobie pierwiastek szaleństwa. Jeśli do czegoś dążymy za wszelką cenę, nie zważając na żadne konsekwencje i nie licząc się z bliźnimi to zachowujemy się jak szaleniec, którego nic i nikt nie jest w stanie odwieść od osiągnięcia zamierzonego celu.

niedziela, 22 czerwca 2014

Próbując nadrobić czas - niech żyje teoria

Mówi się, że grunt to dobre chęci :-) ale same chęci to niekiedy za mało. Chciałam dzisiaj dużoooooo zrobić. Nadrobić zaległe recenzje, które czekają na ostatnie poprawki i publikacje, udostępnić nowe propozycje książek, które według mnie warto przeczytać, a które udało mi się wychwycić jeszcze przed wyjazdem. Niestety wyszło jak zwykle. Nic nie zrobiłam :-( Przedpołudnie poświęciłam na ogarnięcie mieszkania po wyjeździe, nastepnie pieczenie ciasta, potem obiad i kawusia. Na deserek zostawiłam sobie kibicowanie przed telewizorem naszym siatkarzom, którzy podejmowali w Bydgoszczy Brazylijczyków. Niestety ich gra pozostawiała dużo do życzenia, bo nie było ani przyjęcia, ani dobrego ataku i bloku. Cóż w końcu to Brazylia, a to mówi samo przez się. Wynik końcowy 3:0 dla canarinhos. Gratuluje zwycięstwa i liczę na szybki rewanż.

sobota, 21 czerwca 2014

słodkie leniuchowanie

Ostatnio zaniedbałam mojego bloga z powodu pracy. Kilka dni przed długim weekendem  w mojej głowie kłębiły się tylko dwie myśli praca, kontrola z zewnątrz i znowu praca i tak w kółko, do zwariowania. Na szczęście w miarę szybko przyszły upragnione dni wolne i wyjazd nad Bałtyk z moim mężczyzną. Oczywiście nie obyło sie bez różnych zawirowań - standardowo z pakowaniem, bo zapomniałam zabrać ze sobą kilka ważnych rzeczy takich jak ciepłej bluzy na chłodniejsze dni, krem do opalania - i tu zebrałam gorzkie żniwo w postaci spalonego nosa, ale cóż to za cena za odrobinę lenistwa, dobrej książki i tableta z internetem, żeby móc komunikować się ze światem. Nie powiem, że bez tych żeczy świat mi się zawalił, bo nic takiego nie miało miejsca. Również wyłączenie się na parę dni z życia codziennego nie spędzało mi snu z powiek. Każdemu z nas przydaje się od czasu do czasu taki mały reset na nabranie sił witalnych oraz naładowanie baterii do dalszego działania. :-) Wiadomo  wszystko co dobre szybko się kończy i trzeba wrócić do rzeczywistości..... cóż pozostaje mi tylko czekać do upragnionego urlopu i słodkiego lenistwa :-)l

piątek, 13 czerwca 2014

Książka to........


Kilka słów autorki Szmaragdowej Tablicy, którą obecnie czytam na temat książek:
"Uważam, że książki posiadają aurę, jak każde dzieło sztuki. Książka to nie plik papierów, tak jak obraz nie jest płótnem, jedno i drugie to kreacja w czystej postaci, energia twórcza, i dlatego mają aurę."
                                                    Carla Montero z Szmaragdowej Tablicy

wtorek, 10 czerwca 2014

Powrót do młodzieńczej miłości

Każdy z nas gdy był nastolatkiem przeżywał pierwsze miłości, pierwsze rozczarowania, poznawał smak dorosłego życia i robił niekiedy rzeczy, z których po czasie nie był dumny, a które z nutką melancholii i zadumy lubi wspominać :). Jeżeli ma ktoś ochotę na powrót do tamtych wspomnień to zachęcam do przeczytania książki Stephanie Perkins Anna i pocałunek w Paryżu, która opowiada o młodzieńczej miłości w scenerii urokliwego Paryża. :)

Bardzo dobry debiut Kate Lord Brown

 Ostatnio wpadła mi w ręce bardzo dobra książka pisarki Kate Lord Brown, która stanowiła jej debiut literacki. Oczywiście autorka nie ustrzegła się od małej wpadki, ale początki zawsze bywają trudne. Zapach gorzkich pomarańczy bo o niej mowa, to powieść o niespełnionej miłości oraz o poszukiwaniu własnych korzeni w obliczu rodzinnych tajemnic z czasów hiszpańskiej wojny domowej. Urokowi całej powieści dodaje niesamowita podróż w jaką zabiera nas autorka po Hiszpanii. Jeden obraz opisuje czasy najazdów wojsk generała Franco, a drugi oprowadza nas po współczesnej Hiszpanii. Spoiwem łączącym te dwa światy jest dom położony na wzgórzach Walencji, do którego przybywa Emma Temple, aby uciec od swoich problemów i przywrócić świetność dawnej posiadłości, którą odziedziczyła po zmarłej matce.
 
Osobiście nie mogę doczekać się kolejnej powieści tej autorki, mam nadzieję, że będzie ona równie dobra jak ta, a nawet i lepsza :)

środa, 4 czerwca 2014

Pierszwa recenzja

Nie mogłam się powstrzymać i udało mi się zamieścić już pierwszą recenzję :) Jestem bardzo z siebie dumna, bo na dobre zaczynam gościć w świecie literatury. Pierwszą recenzję poświęciłam książce pt. "Zhańbiona" Sairy Ahmed. To dramatyczna i ściskająca za serce historię, która daje wiele do myślenia i pokazuje, ile trzeba poświęcić i jak bardzo trzeba walczyć, by zaznać w życiu szczęścia.
Życzę miłej lektury....:)

Uff......

Rany jak ja się cieszę, że udało mi się coś już zrobić :). Czasami mam wrażenie, że zachowuje się jak małe dziecko, które cieszy się, bo dostało swoje ulubione słodycze i może jeść je bez ograniczeń. Jednak natura realisty od razu sprowadza mnie na ziemię i bombarduje mnie kolejnymi zadaniami, które przede mną stoją. Wiem, że wygląd mojego bloga nie nastraja optymizmem i nie zachęca do jego odwiedzania, ale z czasem i z temu zaradzę. Najważniejsze było dla mnie stworzenie jakiś ogólnych ram, żeby można było dzielić się z wami moimi refleksjami. Myślę, że moja otwartość na różne gatunki literackie, pozwoli mi znaleźć grono ciekawych osób, które tak samo jak ja odnajdują w książkach swoje drugie życie.

wtorek, 3 czerwca 2014

Blog - jak to boli

Myślałam, że założenie bloga to będzie prosta sprawa. Kilka kliknięć myszką, nadanie mu nazwy i stworzenie miejsca tego najważniejszego, gdzie będę mogła dzielić się z innymi swoimi przemyśleniami na temat książek. Okazuje się jednak, że najprostszą rzeczą była sama idea stworzenia czegoś swojego. Rany, że to wszystko musi być aż tak skomplikowane. Przeraża mnie to całe tworzenie szaty graficznej, bo wiem, że z moimi zdolnościami, a są one nie małe :( coś pokręcę i nici wyjdą z mojego wysiłku:((. Niestety jak w każdej dziedzinie życia nic nie osiągnie się bez wysiłku, wiec zagryzam wargi, spinam pośladki i biorę się do pracy żeby do końca tygodnia ruszyć już z pierwszymi recenzjami.